wtorek, 30 lipca 2013

Dłuższy bieg na początek kolejnego tygodnia treningowego ( 29.07. – 04.08.2013 r. )

Na początku jestem Wam winien krótkie wyjaśnienie. Jak z pewnością zauważyliście ostatni wpis na blogu dotyczył treningu przeprowadzonego 17.07.2013 r. ( środa ) i rzeczywiście był to ostatni aż do dzisiaj trening biegowy.

W piątek 19 lipca wyjeżdżałem do Rowów na VII Ogólnopolski Zjazd Maskotek, gdzie przebywałem do poniedziałku 22 lipca. Podróż w jedną stronę to kilkanaście godzin, a więc trudno myśleć o treningu w dniu wyjazdu czy powrotu. Niestety również w sobotę i w niedzielę nie było mowy o przeprowadzeniu treningu biegowego, gdyż długie godziny spędzałem w temperaturze niemal 30 stopni mając na sobie strój maskotki ważący kilkanaście kilogramów i wykonany z materiału, który nie przepuszczał powietrza, a więc efekt sauny murowany. Wraz z innymi maskotkami w sobotni ranek odwiedziliśmy dzieciaki w słupskim szpitalu, a po południu pochód ulicami rowów, prezentacje na scenie, zabawy na placu z dziećmi … I w niedzielę podobnie. Łącznie w ciągu dwóch dni przepracowałem w przebraniu maskotki kilkanaście godzin, a słoneczko grzało w te dni przepięknie. Po powrocie do domu w poniedziałkowy wieczór musiałem trochę się zregenerować, a więc cały tydzień był dla mnie tygodniem odpoczynkowym.

Jednak, żeby nie popaść w jakieś lenistwo najwyższy czas powrócić na biegowe szlaki. Dzisiejszy trening rozpocząłem o ok. 17:30, termometr wskazywał „jedynie” 26, czyli aż o 10 mniej niż wczoraj, a więc warunki do biegania można uznać za idealne. Niemal od rana męczył mnie trochę ból brzucha i po powrocie do domu miałem pokusę, żeby jednak odpuścić trening z powodu problemów żołądkowych, ale jakoś zebrałem się w sobie, wskoczyłem w strój sportowy i poszedłem biegać.

W ciągu 81 minut i 46 sekund pokonałem dystans blisko 12 kilometrów spalając przy tym 1051,7 kcal. Tempo biegu może nie było najwyższe, ale równomierne dzięki czemu udało mi się pokonać cały dystans bez konieczności robienia postoju z czego jestem zadowolony.

 

 

 

4 komentarze:

  1. Z tym bieganiem to jest tak, że jak już się poczuje bakcyla to nie można przestać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. DOKŁADNIE TAK !

    OdpowiedzUsuń
  3. Pawle 12 kilometrów w 81 minut przy twojej wadze to jest dobry wynik. A z bieganiem już tak jest, że jak się odpowiednio podejdzie do treningu, systematycznie trenuje i nie przetrenowuje organizmu, to bieganie jest przyjemnością. Czy też masz tak, że podczas przerwy w bieganiu nadal myślisz o bieganiu ?

    OdpowiedzUsuń
  4. 12 kilometrowy dystans to bardzo dobry dystans, zwłaszcza, że z tego co piszesz do wagi lekkiej raczej się nie zaliczasz.

    OdpowiedzUsuń